Taki cokolwiek suchy i oficjalny tekst można znaleźć na stronie fundacji, która opiekuje się dawną kopalnią. W tej chwili w olbrzymich halach koksowni czy instalacji do płukania świeżo wydobytego węgla mają swoje pracownie najróżniejsi artyści i rzemieślnicy. Równocześnie prezentowanych jest kilka wystaw, działa sala widowiskowa i restauracja.
Zderzenie surowego, przemysłowego wnętrza, olbrzymich przestrzeni, pozostałości gigantycznych maszyn z wielkoformatowymi fotografiami, instalacjami, malarstwem, galeryjkami ze stalową biżuterią, stoiskiem z kawą i ciastem z jabłkami wpędza w pierwszej chwili w oszołomienie. Także samo sformułowanie "kultura przemysłowa" brzmi z początku dziwnie. Jednak z czasem można oswoić się z myślą, że gigantyczna płuczka do węgla wraz z dwudziestometrowej wysokości silosem pod nią może być uznana jako zabytek i zrozumieć dlaczego mieszkańcy Essen czy Bochum mowią o nieczynnych kopalniach i hutach jako swoim dziedzictwie.





Zeche Zollverein Schacht XII. Essen. Luty 2006

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz